INFOLINIA
Ikona, element graficzny, symbolizujący telefon
A A Ikona, element graficzny, symbol oka. To aktywny przycisk, który włącza wysoki kontrast strony
Migam
Logo ETR
Logotyp Unii Europejskiej

Czy warto czytać?

Dlaczego naprawdę warto czytać? Dla naszego rozwoju, zrozumienia samego siebie i swoich potrzeb, także spotkania z innymi ludźmi i ich światopoglądami, a także w celach terapeutycznych. Dzięki lekturom mamy możliwość przeżycia naszego życia wielokrotnie.

Miłej lektury!

Czytać każdy może


Stanisław Lem, w którego istnienie inny kultowy pisarz science fiction Philip K. Dick nie wierzył, twierdząc, że proza Polaka jest zbyt rozległa, aby mógł ją stworzyć jeden człowiek, sformułował kiedyś trzy prawa. Głosiły one, że po pierwsze nikt nic nie czyta, po drugie jeśli czyta to nic nie rozumie, po trzecie jeśli czyta i rozumie to natychmiast zapomina. Spróbujmy to zmienić, przynajmniej w zakresie pierwszej zasady, ponieważ warto - czytając książki przeżywamy kolejne „życia”, poznając inne światy, z których istnienia inaczej moglibyśmy nie zdawać sobie sprawy. 

Najnowsze odkrycia naukowe potwierdzają, że sekret narodzin mowy homo sapiens - jedynego współczesnego gatunku naczelnych, u którego pojawiła się ta umiejętność - nie tkwi wcale w budowie gardła, czy krtani, tylko w drobnej zmianie w genie FoxP2, nazwanym dlatego genem „mowy”. Mutacja tego genu u człowieka skutkuje zaburzeniami koordynacji ruchów twarzy i języka, niezbędnych do prawidłowej artykulacji oraz utrudnieniem w rozumieniu słów. Antropologiczne badania ostatnich lat wskazują, że również neandertalczycy dysponowali podobnymi do naszych możliwościami emisji dźwięków oraz ich odbierania. Dlatego istnieje prawdopodobieństwo, że nasi paleolityczni kuzyni posługiwali się jakąś formą „mowy”.

fot. 1
Stanislaw Lem w 1966 roku

fot. 2
Nowela Philipa K. Dicka wydana w amerykańskim czasopiśpie

fot. 3
Rekonstrukcja obozowiska neandertalczyków

Gdy królestwo zesłano z nieba, królestwo było w Eridu


Za praojczyznę pisma uważa się Mezopotamię, czyli dolinę Tygrysu i Eufratu. Pierwszym zapisem ludzkiej mowy jest pismo klinowe, które narodziło się w połowie IV tys. p.n.e. w starożytnym Sumerze, leżącym w południowej części regionu. Najważniejsze sumeryjskie miasta to m.in. Eridu, w którym prawdopodobnie zbudowano najstarszą sumeryjską świątynię, Ur (ze słynną III dynastią) oraz Uruk (współczesna Warka w Iraku). Nieznacznie młodsze od sumeryjskiego jest hieroglificzne pismo starożytnego Egiptu z ok. 3100 - 3000 r. p.n.e. Według legendy przytoczonej przez greckiego filozofa Platona, ludzkość otrzymała hieroglify od boga mądrości Thota, przedstawianego w ikonografii w postaci ibisa lub pawiana. Z kolei pierwszy alfabet to wynalazek semickich Fenicjan ze wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego, z około XIII wieku p.n.e., którzy znani byli również jako znakomici żeglarze oraz założyciele słynnej Kartaginy w Afryce Północnej. Natomiast nasz alfabet, oparty na łacińskim, poświadczony jest w piśmiennictwie od XII wieku. Pierwsze zapisane zdanie w języku polskim, co chyba każdy z nas pamięta z czasów szkolnych, to słynne: „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj”, pochodzące z trzynastowiecznej Księgi Henrykowskiej.

fot. 4
Rekonstrukcja miasta Ur

fot. 5
Odcisk pieczęci cylindryczej z Uruk

fot. 6
Pierwsza strona Księgi Henrykowskiej

Zwoje ze starożytnych grobowców


Okoliczności pierwszego zastosowania papirusu jako materiału piśmienniczego w starożytnym Egipcie nie są dokładnie znane. Wcześniej do zapisu hieroglifów, których nazwa pochodzi z greki i oznacza „święte ryte litery”, wykorzystywano kamień oraz ceramikę. Mityczny faraon, który miał przyjąć wynalazek pisma od boga Thota stwierdził podobno: „Ten wynalazek niepamięć w duszach ludzkich posieje, bo człowiek, który się tego wyuczy, przestanie ćwiczyć pamięć”. To proroctwo potwierdzają czasy współczesne, gdyż coraz mniej musimy pamiętać, sprawdzając wszystko za pośrednictwem „wujka Google”.  Współcześni badacze zakładają, że idea pisma dotarła nad Nil z bliskowschodniego Sumeru, a inspiracją były mezopotamskie kliny wyciskane w glinie, którą zastąpił lokalny materiał roślinny. Sam papirus jako materiał służący do zapisu znaków zaczęto stosować pod koniec IV tys., co m.in. potwierdza odkryty w 1937 roku grobowiec pochodzący z ok. 3000 r. p.n.e., w którym znaleziono drewnianą skrzynię ze zwojem czystego papirusu. Dzięki suchemu klimatowi do naszych czasów dotrwały liczne zwoje papirusowe, pochodzące ze wszystkich okresów niezmiernie długiej historii tego malowniczego kraju.

fot. 7
Bóg Thot

fot. 8
Hieroglify ze świątyni w Kom Ombo

fot. 9
Papirus z Księgą umarłych

Pergamoński wynalazek


Legendarnym twórcą wyrabianego ze skór zwierzęcych pergaminu miał być król Eumenes II, panujący w II wieku p.n.e. w Pergamonie na obszarze współczesnej Turcji. Eumenes był również założycielem biblioteki, która z dwustoma tysiącami tomów mogła konkurować z słynnym księgozbiorem z Aleksandrii. Według rzymskiego historyka Pliniusza Starszego, autora Historii Naturalnej, który zginął podczas wybuchu wulkanu Wezuwiusz w 79 r. n.e., faraon Ptolemeusz wprowadził embargo na import egipskiego papirusu do Pergamonu. Wówczas Eumenes zlecił poddanym wynalezienie alternatywnego materiału piśmienniczego. Jednakże jest to tylko legenda, której nie udało się potwierdzić. Szczególnie, że informację o użytkowaniu pergaminu przez mieszkańców Jonii podał pięć wieków wcześniej Herodot, a skóry zwierzęce, jako materiał piśmienniczy, były już stosowane dużo wcześniej, m.in. w starożytnym Egipcie ok. 2500 r. p.n.e. Wynalazek pojawił się prawdopodobnie kilkukrotnie w ciągu dziejów, stając się podstawą księgarstwa w średniowiecznej Europie. Powszechne użytkowanie pergaminu wyparł, m.in. ze względów produkcyjnych i ekonomicznych, wynalazek pochodzący z Państwa Środka, który w Europie Zachodniej zagościł na dobre ok. XII-XII wieku.

fot. 10
Podobizna Eumenesa II na monecie

fot. 11
Teatr w Pergamonie

fot.12
Karta tytułowa Historii Naturalnej

Papier przede wszystkim


Twórcą „prawdziwego” papieru był Cai Lun, chiński dworzanin z przełomu I-II wieku n.e., który do jego produkcji wykorzystywał mieszankę z wewnętrznej warstwy kory morwy papierowej, ścinków konopnych, szmat oraz sznura ze starych sieci rybackich. Wybór materiałów na mieszankę dokonany przez Cai Luna był podyktowany rodzimymi surowcami, jednakże papier można uzyskać z różnorodnych materiałów, takich jak kora wielu gatunków drzew, wodorosty, słoma, trzcina cukrowa, tytoń, bawełna, wełna, czy nawet kaktusy, szparagi, pokrzywy, mech, torf, ziemniaki, rabarbar, kość słoniowa oraz… nawóz. Wybór morwy papierowej był jak najbardziej oczywisty, ponieważ w jego rodzinnych stronach korę morwy tłuczono na płachty, z których szyto ubrania lub nawet stosowano w razie potrzeby jako materiał piśmienniczy. Za swoje zasługi Cai Lun został mianowany „poplecznikiem wewnętrznego pałacu”, co oznaczało, że wszedł w skład świty cesarskiej oraz nagrodzony adekwatną pensją. Niestety upadek wynalazcy papieru nastąpił po ok. czterdziestu latach od jego przybycia na dwór, kiedy rządy objął nowy cesarz, nieprzychylny dworzaninowi. W efekcie tych niekorzystanych zmian Cai Lun „zmarł ze zmartwienia”, jak eufemistycznie określano… samobójstwo.

fot. 13
Podobizna Cai Luna

fot. 14
Pismo chińskie

fot. 15
Wytwarzanie papieru czerpanego

Forma nad treścią


„Książka” może mieć kształt zwoju, np. papirusu lub pergaminu, glinianych tabliczek lub kodeksu, czyli pierwowzoru współczesnych książek. „Brakującym ogniwem” pomiędzy zwojem a współczesną książką jest orihon (jap. składana książka), czyli zwój papieru składany w harmonijkę. Przykłady tego typu książek można odnaleźć w odległych zakątkach kuli ziemskiej. W jaskini „książek” w chińskim Dunhuang odkryto ponad sto buddyjskich manuskryptów harmonijkowych, z których najmłodsze datowane są na ok. 1200 rok n.e. Znakomitym przykładem są też kodeksy Majów i Azteków z Mezoameryki, wytwarzane z arkuszy papieru amatl, otrzymywanego z figowca, które następnie sklejano i składano w harmonijkę. Niestety większość prekolumbijskich kodeksów nie przetrwała do naszych czasów, ponieważ były metodycznie palone przez konkwistadorów oraz misjonarzy, którzy w ten sposób chcieli wytępić rdzenne wierzenia. Kodeks sensu stricto, jako zbiór kart złączonych (szytych lub klejonych) na jednym z brzegów nazywanym grzbietem książki, narodził się w starożytnym Rzymie na przełomie er. Swetoniusz, autor „Żywotów cezarów”, zanotował: „Zachowały się listy Cezara do senatu, które on pierwszy, zdaje się, zaczął zginać w stronice i w kształt notatnika, gdy przedtem konsulowie i wodzowie wysyłali listy pisane na całej szerokości zwoju”. Nie wiadomo do końca, jak taki notes wyglądał, a sam Gajusz Juliusz Cezar nie jest traktowany jako wynalazca „książek”, które zaczęto wytwarzać ponad sto lat po śmierci dyktatora. Poeta Marcjalis w przedmowie do swych epigramów, opublikowanych pomiędzy 84 a 86 rokiem naszej ery, stwierdza, że jego tomik, w przeciwieństwie do innych pisarzy, zmieści się w dłoni, ze względu na mały format książki, złożonej ze złączonych kart.
I taki format złączonych kartek z grzbietem przetrwał do dziś, i nadal jest popularny, pomimo popularnych od lat prognoz wróżących upadek „papierowego” czytelnictwa.

fot. 16
Jaskinie w Dunhuang

fot. 17
Strona majańskiego kodeksu z Drezna

fot. 18
Podobizna Gajusza Juliusza Cezara

Leczenie za pośrednictwem… lektur


Książki, oprócz bardzo ważnej roli edukacyjnej, kulturotwórczej i rozrywkowej, mają również istotne działanie terapeutyczne. Biblioterapia, zaliczana do arteterapii, opiera się na wpływie literatury na funkcjonowanie systemu nerwowego oraz psychikę człowieka. Jej odmianą jest bajkoterapia skierowana do dzieci w wieku przedszkolnym oraz wczesnoszkolnym. Terapia za pośrednictwem książek opiera się na literaturze prezentującej zarówno problemy, jak i schematy rozwiązań oraz umożliwiającej wgląd w samego siebie. Polega ona na ukierunkowanym czytaniu fragmentów odpowiednio wybranych pod kątem potrzeb danego człowieka. Trafnie podsumowała to amerykańska pisarka Ursula K. Le Guin, która stwierdziła, że „czytamy książki, by odkryć, kim jesteśmy. To, co inni ludzie robią, myślą i czują jest bezcennym przewodnikiem w rozumieniu, kim jesteśmy i kim możemy się stać”. Natomiast Stephen King, amerykański twórca opowieści grozy, niezmiernie od lat popularny na całym świecie, stwierdził wręcz, że opowieści ratują życie. W pewnych przypadkach z pewnością.
Z leczniczego znaczenia lektur zdają sobie sprawę również zwykli czytelnicy, którzy często instynktownie wybierają wybrane książki w danym okresie swojego życia.

fot. 19
Karta tytułowa bajek Jeana La Fontaine'a

fot. 20
Ursula Le Guin w 2004 roku

fot. 21
Dom Stephena Kinga w Bangor

Subiektywny wybór lektur (układ chronologiczny):


  • Homer "Iliada" (VIII-VII w. p.n.e.)
  • F. Dostojewski "Biesy" (1872)
  • Wł. Reymont "Chłopi" (1909)
  • J. Hasek "Przygody dobrego wojaka Szwejka" (1921)
  • M. Proust "W stronę Swanna. W poszukiwaniu straconego czasu" (1922)
  • J. Joyce "Ulisses" (1922)
  • T. Mann "Czarodziejska góra" (1924)
  • F. Kafka "Proces" (1925)
  • V. Woolf "Pani Dalloway" (1925)
  • A. Camus "Obcy" (1942)
  • H. Lee "Zabić drozda" (1960)
  • J. Heller "Paragraf 22" (1961)
  • St. Lem "Solaris" (1961)
  • J. Cortazar "Gra w klasy" (1963)
  • M. Bułhakow "Mistrz i Małgorzata" (1966)
  • T. Capote "Z zimną krwią" (1966)
  • G. Garcia Marquez "Sto lat samotności" (1967)
  • Ph. Roth "Kompleks Portnoya" (1969)
  • B. Hrabal "Czuły barbarzyńca" (1973)
  • W. Jerofiejew "Moskwa – Pietuszki" (1973)
  • K. Vonnegut "Śniadanie mistrzów" (1973)
  • U. Eco "Imię róży" (1980)
  • Ph. K. Dick "Valis" (1981)
  • M. Kundera "Nieznośna lekkość bytu" (1984)
  • M. Vargas Llosa "Gawędziarz" (1987)
  • J. Pilch "Pod Mocnym Aniołem" (2000)
  • Sz. Twardoch "Morfina" (2012)
  • L. Binet "Siódma funkcja języka" (2015)
  • P. Beatty "Sprzedawczyk" (2015)
  • R. Makkai "Wierzyliśmy jak nikt" (2020)

Anita Karykowska
Public Relations, SPZZLO Warszawa-Żoliborz

Bibliografia


  • Keith Houston, Książka. Najpotężniejszy przedmiot naszych czasów zbadany od deski do deski, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2017.
  • Zdjęcia: Wikimedia Commons

Czym skorupka za młodu nasiąknie

 

 

Czytaj także:


Logotypy programu zrealizowanego z dofinansowaniem z Unii Europejskiej
Logotyp: szybka terapia onkologiczna Logotyp: NFZ Logotyp: Rzetelna Firma

Copyrights 2011-2021 Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Żoliborz. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałow w całosci lub w części bez zgody właściciela jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich.

Projekt i wykonanie


Logo Agencji PR PReal’s

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies więcej Ikona, element graficzny, strzałka w prawo z aktywnym linkiem do treści na temat specjalistycznych usług