INFOLINIA
Ikona, element graficzny, symbolizujący telefon
A A Ikona, element graficzny, symbol oka. To aktywny przycisk, który włącza wysoki kontrast strony
Migam
Logo ETR
Logotyp Unii Europejskiej

Wielkie to szczęście?

Nad pojęciem szczęścia oraz jego znaczeniem w życiu człowieka filozofowie zastanawiają się co najmniej od czasów antycznej Grecji. W XX wieku do grona badaczy tego zagadnienia dołączyli  psychologowie i neurologowie, a także przedstawiciele innych dziedzin.

Co to jest szczęście?


Na początek spróbujmy zastanowić sią nad definicją szczęścia. Według filozofów Immanuela Kanta oraz Władysława Tatarkiewicza szczęście to pełne i trwałe zadowolenie z całości życia danego człowieka. Jest to ideał, trudny do osiągnięcia, można powiedzieć, że wręcz niedostępny dla zwykłych śmiertelników, ponieważ nawet najwięksi szczęśliwcy mają w swoim życiorysie trudne chwile.

Można to jednak rozumieć trochę inaczej: ciesząc się wybranymi chwilami, przenosimy zadowolenie z wybranych momentów na całe nasze życie. Jak na ironię trwałość poczucia zadowolenia może stać się z czasem uciążliwością, czyli szczęście de facto może stać się nieszczęściem (sic!), gdyż nie jesteśmy w stanie cały czas być szczęśliwymi - potrzebujemy jakichś przerw na inne emocje i uczucia. Zgrabnie podsumował to hiszpański prozaik i jezuita Baltazar Gracian stwierdzając, że trzeba mieć zawsze coś do pragnienia, by nie być nieszczęśliwym w swym szczęściu.

Pierwsi byli Hellenowie


Analizując pierwociny pojęcia szczęścia w starożytnej Grecji natrafiamy już w epoce przedfilozoficznej na pojęcia „pomyślności” (nazywanej również „dobrym losem”), „przyjemności” oraz „błogości”, będącej jednakże udziałem jedynie bogów na Olimpie. Prawdopodobnie pierwszym filozofem starożytnym, który zjawisko szczęśliwego życia umieścił w centrum swoich rozważań był Demokryt z Abdery (fot. 1), zwany „śmiejącym się filozofem”.

Uczony stwierdził, że szczęście nie zależy wyłącznie od pomyślnego losu, czy czynników zewnętrznych, ale również, i to w szerokim zakresie, od wewnętrznego usposobienia człowieka. Według niego życie szczęśliwe to takie, które jest odczuwane dodatnio i z którego człowiek jest zadowolony. Ważne jest nie to, co człowiek posiada, lecz jaki ma do tego stosunek. Ponieważ los nie jest istotny, nazywanie szczęścia „dobrym losem” nie ma sensu. Dlatego nazywał je „dobrym poczuciem” lub „dobrym stanem duszy”, zbliżając się w tym znaczeniu do współczesnych psychologów, którzy w poczuciu szczęścia upatrują czynników charakterologicznych.

fot. 1
Demokryt z Abdery

fot. 2
Popiersie Arystotelesa wykonane przez Lizypa

fot. 3
Lew Szestow w 1927 roku

Inaczej zagadnienie rozumiał Sokrates oraz jego najsłynniejszy uczeń Platon. Według nich największą wartością życia nie jest zadowolenie, lecz dobra jakie się posiada - miara szczęścia jest obiektywna, a nie subiektywna jak dla Demokryta. Platon opisał ludzi szczęśliwych jako „posiadających rzeczy dobre i piękne”.

Obiektywne pojęcie szczęścia przyjął również kolejny z wielkiej trójki filozofów, czyli najmłodszy z nich Arystoteles (fot. 2). Według niego szczęście to posiadanie tego, co najcenniejsze. Zgodnie z jego myślą, szczęście należy odróżnić od przyjemności i pomyślności - tylko niewykształcony lud utożsamia je ze szczęściem. Oczywiście rozumiał, że życie szczęśliwe jest przyjemne, ale zadowolenie to jest konsekwencją szczęścia, a nie jego istotą. Zgodnie z tą myślą: człowiek nie dlatego jest szczęśliwy, że jest zadowolony, lecz jest zadowolony dlatego, że jest szczęśliwy. Arystotelesowskie pojęcie szczęścia (eudajmonia), oznaczające kumulację największych dostępnych dóbr w życiu człowieka, czyli stan ducha, w którym osiągnęło się równowagę w zaspokojeniu wszystkich potrzeb, zarówno cielesnych jak i duchowych, stało się głównym pojęciem etyki na następne stulecia.

Filozofia tragedii


Rosyjski filozof Lew Szestow (fot. 3) jako podstawowy czynnik narodzin filozofii sensu stricto, szczególnie w kulturze starożytnej Grecji, uznawał strach przed tym, co nieznane i niespodziewane. Zjawiska przypadkowe wytrącają bowiem człowieka ze zwykłego trybu życia, przyczyniając się do poczucia cierpienia i trwogi. Tych negatywnych emocji należy unikać – brak cierpienia, a więc szczęście powinno być celem ludzkiej egzystencji. Jednakże doświadczenie rozpaczy, które staje się udziałem jednostki w momentach przewartościowania wszystkich wyznawanych wartości, jest zgodnie z jego filozofią, miejscem narodzin człowieka. Jest też początkiem filozofii, otwierając nowe perspektywy badawcze. Według Rosjanina jedynie ten człowiek, który doświadczył rozpaczy, może zrozumieć w pełni wymiar ludzkiego doświadczenia, i może nazywać się „filozofem”.

Szczęście w ujęciu religijnym


Szczęście jest jednym z istotnych zagadnień omawianych w najstarszej części Biblii, czyli Starym Testamencie. Autor Psalmu 1, otwierającego biblijną Księgę Psalmów, stwierdza:

„Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą bezbożnych, ani nie stoi na drodze grzeszników, ani nie zasiada w gronie szyderców” (wg Biblii Warszawskiej) lub drugi przekład: „Szczęśliwy mąż, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie siada w kole szyderców” (wg Biblii Tysiąclecia).

Zgodnie ze słowami autora, którym według tradycji judeochrześcijańskiej miał być sam król Dawid (fot. 4), ideałem, do którego powinien dążyć człowiek jest życie zgodne z zasadami moralnymi Prawa Mojżeszowego, czyli Tory. Tylko takie życie gwarantuje szczęście, w tym szczęście wieczne.

fot. 4
Król Dawid – obraz Giovanniego Francesco Barbieriego z 1768 roku

fot. 5
Stanisław August Poniatowski

fot. 6
Edward Thorndike

Władysław Tatarkiewicz stwierdził, iż w religii chrześcijańskiej szczęście od samego początku rozumiano transcendentnie. Ewangelie mówią głównie o szczęściu w Królestwie Niebieskim, które zostało zapowiedziane przez Jezusa Chrystusa. W tym kontekście pojęcie szczęścia zbliżone jest do antycznego pojęcia błogości. Stan błogości może się urzeczywistnić już na Ziemi, gdy w duszach ludzkich dokona się przemiana. Ludzie mogą być szczęśliwi, pod warunkiem że żyją po bożemu.

Odmienną perspektywę prezentuje buddyzm, zgodnie z którym narodziny, starzenie się i śmierć są cierpieniem, którego przyczyną jest pragnienie, natomiast uwolnienie od cierpienia zapewnia wyzwolenie od ludzkich potrzeb. Ustanie wszelkiego pragnienia, a tym samym uwolnienie od namiętności rządzących ludzkim losem gwarantuje stan nirwany, który zapewnia wyzwolenie z cyklu narodzin i śmierci, zwanego samsarą (potocznie: reinkarnacją).

Perspektywa nowożytna


W XVIII wieku powrócono do myślenia o szczęściu jako zjawisku subiektywnym (podobnie jak u Demokryta), które zaczęto rozumieć jako pojęcie wyrażające zadowolenie z życia. Życie jest szczęśliwe, kiedy odczuwamy zadowolenie. Jest to rozumienie różniące się od starożytnej eudajmonii, bliższe błogości, ale traktowanej docześnie, stanowiące podejście czysto hedonistyczne. Angielski filozof, lekarz, polityk i ekonomista John Locke (fot. 7) określił szczęście jako największą przyjemność, jakiej człowiek zdolny jest doznawać.

W XIX wieku szczęście zaczęto rozumieć w sensie ogólnym, jako uczuciowo dodatni bilans życia, wynikający z ogólnego zadowolenia. I takie pojmowanie szczęścia przetrwało do dziś i jest charakterystyczne dla współczesnej psychologii.

fot. 7
John Locke

fot. 8
Władysław Tatarkiewicz w towarzystwie Armanda Vetulaniego w 1960 roku

Cztery źródła szczęścia


Według Władysława Tatarkiewicza istnieją cztery podstawowe źródła szczęścia:

  • dobra zewnętrzne
  • uczucia życzliwe
  • przyjemna praca
  • przedmioty bezinteresownego upodobania

Dobrami zewnętrznymi są m.in. majątek, stanowisko i władza, uczucia życzliwe to miłość i rodzina, praca czasami nie odpowiada naszym upodobaniom lub przerasta siły i zdolności, natomiast jako przedmioty bezinteresownego upodobania należy wymienić naukę, sztukę i religię. Wszystkie te elementy są w życiu każdego człowieka niezmiernie ważne, choć pierwsze trzy mogą wydawać się oczywiste. Znakomitym przykładem roli, jaką może odgrywać ostatnia kategoria, jest uwaga wyrażona przez Stanisława Augusta Poniatowskiego (fot. 5) do malarza Marcello Bacciarellego: „Jedyne nasze szczęście było w malarstwie”.

Psychologia na tropie szczęścia


Jedną z pierwszych ważniejszych prac psychologicznych na temat źródeł szczęścia była ankieta przeprowadzona na początku XX wieku przez amerykańskiego psychologa i twórcę behawioryzmu Johna Watsona. Wyniki tego badania sformułował on w kilkudziesięciu tezach, m.in.:

  1. Szczęście jest niezależne od inteligencji.
  2. Ciężkie koleje życia niekoniecznie powodują nieszczęście.
  3. Niepowodzenie w miłości jest jedną z głównych przyczyn nieszczęścia.
  4. Muzyka i poezja są ucieczką dla nieszczęśliwych.
  5. Zamiłowanie do pracy i jej pomyślne wyniki wybitnie przyczyniają się do szczęścia.
  6. Zamiłowanie do przyrody również przyczynia się do szczęścia.
  7. Zdrowie w młodości jest podstawą szczęścia.
  8. Sympatia ludzi jest czynnikiem szczęścia.
  9. Istotnymi czynnikami szczęścia są takie stałe elementy, jak przyjaciele, praca, przyroda, nie zaś doraźne, jak alkohol, karty, samochody.
  10. Więcej jest ludzi pragnących przygód niż spokoju.
  11. Mężczyźni częściej niż kobiety uważają się za szczęśliwych.
  12. Żonaci są szczęśliwsi od nieżonatych.

Oczywiście należy pamiętać, że tak jak każda inna ankieta, badanie zostało przeprowadzone w danym czasie oraz w danej grupie respondentów, więc wyniki dotyczą tego konkretnego środowiska. Pół wieku później tematem szczęścia zainteresował się harwardzki psycholog Edward Thorndike (fot. 6), który zestawił czynniki dobrego życia w dwudziestu sześciu punktach. Obejmowały one grupy: zaspokojenie potrzeb fizycznych (np. głodu, pragnienia), potrzeb aktywności fizycznej i psychicznej, potrzeb społecznych (stosunki przyjacielskie, przynależność do organizacji), osobistego powodzenia (uznanie innych, szacunek dla samego siebie), przygody oraz zabezpieczenia (przed chorobami, niebezpieczeństwami i katastrofami). Powyższe parametry stanowią zarówno warunki niezbędne, jak i źródła szczęścia.

Charakter przede wszystkim


Współczesna psychologia dowodzi, że szczęście człowieka zależy nie tylko od okoliczności zewnętrznych, ale również od jego charakteru. Francuski pisarz Stendhal o jednym ze swoich bohaterów napisał: „Nic by nie brakło do jego szczęścia, gdyby umiał się tym szczęściem sycić”.

Władysław Tatarkiewicz (fot. 8) wyróżniał dwa podstawowe typy charakterologiczne, czyli cyklotymików i schizotymików. Cyklotymicy interesują się światem, nie zamykają się w sobie, życzliwie patrzą na innych, łatwą przyzwyczajają się do otoczenia, są towarzyscy i otwarci. Natomiast schizotymicy są skryci i powściągliwi, bywają przeczuleni, zamykają się w sobie tworząc własny świat, są mało towarzyscy, swojemu Ja przeciwstawiając świat zewnętrzny. Liczne badania psychologiczne tych dwóch grup charakterologicznych wskazują, że cyklotymicy częściej są szczęśliwi, ponieważ ich zainteresowanie światem i życzliwość dla innych są cechami sprzyjającymi wytworzeniu się poczucia szczęścia. Natomiast w przypadku schizotymików cechą przede wszystkim utrudniającą zbudowanie poczucia szczęścia jest introwertyzm, który może znacznie utrudniać życie.

Duńska moda


Hygge to po duńsku: komfort, wygoda i przytulność, rozumiane jako poczucie wewnętrznej równowagi i szczęścia. Pojęcie narodziło się w XIX wieku w Danii i dotyczy przyjemności emocjonalnej, duchowej, bynajmniej materialnej. Hygge to np. kolacja w gronie przyjaciół, czy rodzinne święta. To również przytulny pokój w zimowy wieczór, ciasto wyjęte z piekarnika lub odpoczynek pod kocem z polaru.

Duńczycy od wielu lat plasują się na pierwszych miejscach rankingów na najszczęśliwsze narody na świecie. Płacą wysokie podatki, z których finansowane są różnorodne świadczenia dla obywateli i zapytani niedawno w referendum, czy dalej chcą płacić tak wysokie podatki, w większości odpowiedzieli, że tak. Czynnikiem ogólnospołecznego zadowolenia „rodaków Hamleta” jest podobno właśnie hygge, dzięki któremu doceniane są wartości bliskości z innymi, wygody codziennego życia i tzw. małych przyjemności. Moda na hygge opanowała sporą część świata zachodniego już kilka lat temu, a popularyzacja zjawiska przyczynia się do coraz większego globalnego sukcesu duńskiej filozofii szczęścia.

Kopenhaga

 

 

 

 

 

 

Niezależnie od „człowieczego” losu, o którym śpiewała kiedyś Anna German, na zjawisko szczęścia można spojrzeć z perspektywy naszego pojawienia się na świecie, abstrahując od różnego rodzaju trudnych sytuacji, czy wręcz ludzkich dramatów. Patrząc w ten sposób, można stwierdzić, że gdybyśmy się nie narodzili, nie mielibyśmy możliwości doświadczyć szerokiego spektrum emocji, w tym najbardziej wzniosłych i budujących. A więc w takim kontekście, na tytułowe pytanie można jedynie odpowiedzieć: tak, wielkie to szczęście, że żyjemy!

 

Anita Karykowska
Public Relations, SPZZLO Warszawa-Żoliborz

Bibliografia


  • Lew Szestow, Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii, Czytelnik, Warszawa 2000
  • Władysław Tatarkiewicz, O szczęściu, Wydawnictwo Naukowe PWN SA, wydanie XII, Warszawa 2015
  • Fotografie: Wikimedia Commons

Czytaj także:


Logotypy programu zrealizowanego z dofinansowaniem z Unii Europejskiej
Logotyp: szybka terapia onkologiczna Logotyp: NFZ Logotyp: Rzetelna Firma

Copyrights 2011-2021 Samodzielny Publiczny Zespół Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Żoliborz. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie i rozpowszechnianie tych materiałow w całosci lub w części bez zgody właściciela jest zabronione i stanowi naruszenie praw autorskich.

Projekt i wykonanie


Logo Agencji PR PReal’s

Nasz serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Więcej informacji można znaleźć w Polityce cookies więcej Ikona, element graficzny, strzałka w prawo z aktywnym linkiem do treści na temat specjalistycznych usług